-Tu się chowasz księżniczko ?
Oderwałam wzrok od wyświetlacza ,żeby zobaczyć tego
księcia.Oczywiście okazał się nim nie kto inny jak Dean ,cóż na pewno nie był on moim księciem.
-Czego chcesz ?
Syknęłam bez żadnych emocji , mężczyzna uśmiechnął się chytrze i popatrzył na mnie , wiedziałam o co mu chodzi ...przysługa .
Odetchnęłam ciężko a on przyjął to za znak , że ma mówić.
-Znasz Zayna Malika prawda , skarbie ?
Odwróciłam głowę , nie chciałam już o nim słyszeć . Pokiwałam głową że nie .Kątem oka zauważyłam,że na twarzy Deana pojawił się grymas a jego oczy zdradzały że to go wkurzyło.
Pociągnął za mój podbródek tak,że musiałam patrzyć na niego ahhh.
-Wiem ,że go znasz .
Podniosłam do góry brwi na co on lekko się uśmiechnął . Najbardziej chytrze jak potrafił.
-To po co się pytasz ? Tak czy siak nie będę nic robić.
Wypaliłam ze złości , czy on zawsze musi wszystko wiedzieć .
Nawet nie wiecie jakie to wkurzające , kiedy ktoś zna przebieg każdego twojego związku.
-Grzeczniej,kochanie.
Syknął chamsko.Podał mi broń,jakąś mapę po czym łaskawie się odezwał żeby mi to wszytsko wytłumaczyć.
-Masz go załatwić,znasz go lepiej niż ja poradzisz sobie.Za cztery dni sprawdzę jak ci idze .Nawet nie próbuj mi się sprzeciwiać .
Syknął złośliwie , za nim zdążyłam coś powiedzieć książę odszedł wraz ze swoją zasraną szlachtą.W sumie to nie był to dla mnie taki zły pomysł . Zemścić się na Zaynie i za jednym razem skończyć z władzą którą miał nade mną Dean.
Na mojej twarzy pojawił się podstępny uśmiech . Szybko dokończyłam swoją Late po czym wstałam od stolika i po chwili szukałam swojego czarnego Rang Rovera . Odpaliłam samochód i zmierzałam w stronę domu. Otworzyłam drzwi,została mi godzina.Wbiegłam po schodach do pokoju , przebrałam się w jeansy i białą koszulkę na ramiączkach z czarnymi napisami . Włożyłam czarne buty za kostkę a na ramię zarzuciłam skórzaną torebkę do której wrzuciłam pistolet.Musnęłam usta błyszczykiem a na nos założyłam okulary przeciw słoneczne i już byłam gotowa . Wsiadłam do swojego Rang Rovera , mój cel bar w środku Londynu .Zaparkowałam auto i wolnym krokiem weszłam do środka .Do moich nozdrzy dotarła woń alkocholu i dymu papierosowego . Usiadłam przy stoliku i czekałam na swoją zdobycz , już po chwili do środka wszedł Zayn , ale za raz , za raz nie sam . Szanowny Dean nie przewidział że będzie ich dwóch .
-Znowu się spotykamy .
Dziewiętnastolatek szepnął mi ducha swoim ochrypłym głosem .
Byłam przekonana że to on,wszędzie rozpoznam tą mieszaninę tytoniu i męskich perfum .Nie wiem dlaczego , ale zawsze kiedy tak robił po mojej skórze przebiegał przyjemny dreszczyk. Uniosłam obie brwi do góry a chłopak uśmiechnął się chytrze .
Ten uśmiech nie świadczy o niczym dobrym .
-Co ty tutaj robisz ?
Wyczułam że będą kłopoty,uśmiechnęłam się nie pewnie po czym wstałam od stołu .
-Nieważne , i tak miałam zamiar wyjść.
Przyśpieszyłam kroku i wyszłam z baru udając się ...no właśnie gdzie ? Zabiję Deana ...zabiję,uduszę i zatłuczę .Kazał mi iść samej na ich dwóch ...nie no geniusz .Nie zaszłam za daleko bo ktoś złapał mnie za nadgarstek .
-Nie uciekaj .
A potem Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy na czerwonym dywanie .
***
Otworzyłam powieki , pierwsze co zauważyłam to dziewiętnastolatka palącego papierosa i spoglądającego na mnie.Podszedł do mnie i złapał mnie za podbródek , a jednak miał coś wspólnego z Deanem ...ten sam odruch . Patrzyliśmy sobie w oczy . Chłopak przeczesał palcami włosy po czym podał mi podkoszulek i dodał .
-Idź weź prysznic królewno, masz piętnaście minut .
Posłusznie powędrowałam do łazienki , odkręciłam wodę i szybko wskoczyłam pod prysznic . Zimna woda zmyła ze mnie poczucie chęci zabicia wszystkich do okoła . Umycie się zajęło mi dziesięć minut , ubrałam tą dość dużo za dużą koszulę . Z resztą co ja się dziwie miałam zaledwie 156 cm a Zayn 175 cm .
Mocno pchnęłam drzwi od łazienki i wyszłam dumnie.Usiadłam na łóżku,drzwi się otworzyły a do środka wszedł ten kolega Zayna. Usiadł obok mnie i zaczął się śmiać.
-Śmiesznie wyglądasz w tej koszuli .
Nie dziwie mu się , podkoszulek sięgał mi za kolana . Wystawiłam mu język po czym oboje zaczęliśmy się śmiać jak jakieś dzieci śmiejące się z byle gówna .
-Nie dziwę się ,że Zayn zakochał się w twoim śmiechu jest naprawdę uroczy .
Co ? Zarumieniłam się , ale też zdziwiło mnie co powiedział ten chłopak , Zayn nigdy by mi nie powiedział ,że podoba mu się mój śmiech . Tak potrafił być delikatny i czuły , ale nigdy nie prawił mi komplementów . Nie wiem dlaczego ale nasze twarze niebezpiecznie blisko się do siebie zbliżyły . Ciemnooki złączył nasze usta w pocałunku i po mimo tego iż prawie go nie znałam , odwzajemniłam pocałunek jakaś siła zrobiła to za mnie. Wszystko by było świetnie gdyby nie Zayn wparował do pokoju .
-Co wy wyprawiacie ?!
Hello everybody ! Więc jak wam się podoba ? Następny rozdział postaram się dodać w piątek ...może wcześniej ;) . Nie uważacie że za dużo dzieje się w tym rozdziale , ja mam takie wrażenie .
Więc to tyle ode mnie ...do następnego !
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Super :D
OdpowiedzUsuńWow cudowny rozdział czekam na następny
OdpowiedzUsuń