niedziela, 27 kwietnia 2014

10.To mogłem być ja .

W życiu nigdy nie było,nie jest 
i nie będzie łatwo.
Przyzwyczaja się do tego.

Nagle zauważyłam jak cień tak cień z nożem w ręku zbliża się do Zayna.
-UCIEKAJ !
 Krzyknęłam ile sił w płucach , dziewiętnastolatek szybo się obrócił . Niestety nóż już pędził w jego stronę,w ostatnie chwili odskoczył na bok . Oczy same się zamykały , nie chciałam tego ale nie potrafiłam już z tym walczyć.NASTĄPIŁA CIEMNOŚĆ.

Zayn ^^
W mojej głowię panował mętlik , nóż trafił w Lily . Co mam teraz zrobić ? Ratować ją  ? Walczyć ? 
Uciekać ? Z jego głowy spadł kaptur ...Mike-mój najgorszy wróg. Miałem ochotę go zabić za to że trafił w Lily . Podeszłam do chłopaka ale nim się obejrzałem to ja leżałem na podłodze . Zaczął mnie obkładać pięściami , zobaczyłem Liama który zepchnął go ze mnie , wtedy zaczęła się walka...na śmierć i życie.Uderzałem go ...cios za ciosem ,ale to nie był prosty przeciwnik . Po chwili udało się go pokonać ? 
Wziąłem Lily musiałem z nią jechać do szpitala .
***
Siedziałem na korytarzu czekając na jakieś wiadomości od lekarza.To wszystko moja wina,gdybym się nie przesunął to mnie trafił by tak jak chciał . Ręce mi drżały , ze zdenerwowania przygryzłem wargę a z niej pociekła czerwona ciecz . Pierwszy raz tak się o kogoś martwiłem.Zauważyłem lekarza który właśnie wychodził z sali , podbiegłem do niego .
-Co z nią ?!
Lekarz wyswobodził się z moich rąk , i zaczął mnie uspokajać.
-Spokojnie , jeszcze nic nie wiemy.Stan dziewczyny jest stabilny.
Uśmiechnął się lekarz ale mi nie było do śmiechu w tej sytuacji . Przed oczami cały czas miałem jej twarz.

-----------------------------
Zdziwieni że rozdział tak szybko ? Prooooooszę komentujcie .

2 komentarze:

  1. Szkoda że taki krótki ale i tak super :* o matko...mam nadzieję że jej nic nie będzie :**czekam na next

    OdpowiedzUsuń