wiele . Czy w moim sercu tkwi jakiś odłamek miłości ? Czy tak miłość nigdy nie zgasła ? Nie mogę jej już kochać , a jednak chyba tak właśnie jest . Wydawało mi się że to tylko kolejna miłość,ale nie potrafiłem bez niej żyć. Jest jak tlen,bez niej duszę się w tym ponurym świecie,ale teraz mogę ją stracić...na zawsze. Schowałem twarz w rękach,od kilku lat pierwszy raz czułem się winny.Poczułem czyjąś dłoń na ramieniu,podniosłem głowę i zobaczyłem pzyjaciela.
-Zależy ci na niej ?
Zacząłem się śmiać ale to był mój przyjaciel i wiedział kiedy udaje a kiedy nie .
-Nie wiem Liam.Nie może mi na niej zależeć,mi na nikim nie zależy . A jednak jest inaczej...dziwnie.
Wyznałem zgodnie z prawdą,naprawdę już nic nie wiedziałem oprócz jednego...ONA MUSI ŻYĆ.
Wtedy sobie coś uświadomiłem .
-Tobie też zależy ?
Chłopak uśmiechnął się pytająco , ale wiedział że i tak mnie nie oszuka więc szybko wyznał prawdę. Skinął twierdząco głową a między nami powstała cisza,ale Liam po chwili dodał.
-Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni,chociaż czasami mam ochotę ci przywalić za to co jej zrobiłeś. Chłopak szturchnął mnie w bok.To nie było takie łatwe jak się wydawało.
Kilka dni później ###
Black była dalej ie przytomna,jak codziennie poszedłem do niej do szpitala.Wszedłem do sali w której leżała,usiadłem na skraju łóżka i wpatrywałem się w jej twarz.Tak bardzo chciałem żeby się obudziła ...czy to tak wiele ?!
LILY ^^
Piętnastolatka biegła ulicą nie zwarzając na pędzący w jej stronę samochód.
Nagle upadła,podniosła się i ujrzała przed sobą na oko trzydziestoletniego mężczyznę.-Dziękuję.
Szepnęła speszona dziewczyna,wiedziała,że musi mu jakoś podziękować tylko jak ?
-Nie dziękuj,powiecmy że wisisz mi przysługę.
Dziewczyna skinęła twierdząco głową a nieznajomy bohater zniknął za zakrętem.
***
Otworzyłam oczy w głowie mi się kręciło.Gdzie ja jestem ?
Na skraju łóżka siedział Zayn.
-Za...Zayn gdzie ja jestem ?
Ledwo co wydukałam,chłopak ścisnął moją rękę.Powieki znów stawały się ciężkie.
-Lily nie odchodź .
Słyszałam błaganie Zayn'a.
-Nie mogę tego powstrzymać.
Próbowałam z całych sił ale na nic.Znowu odleciałam.
Zayn ^^
Lily zamknęła oczy a aparatura zaczęła pikać,zawiadomiłem lekarza , który kazał mi wyjść z sali.Wzieli moją księżniczkę i gdzieś pojechali.
-Proszę się przesunąć,musimy ją ratować !
***
Jeden z głównych lekarzy wyszedł z sali,podbiegłem do niego i chwyciłem go za fartuch.
-Czy ona żyje ?!
-Robimy wszystko co w naszej mocy.
Już raz to słyszałem i zawiedli.Nie mogłem stracić kolejną osobę którą kocham
-Jeśli ona umrze,ja zabiję was.
Powiedziałem twardo po czym wypuściłem doktorka.Nie mogłem jej stracić,nie teraz kiedy wiem że ją kocham.
I jak ? XD Zapraszam na mojego nowego bloga : http://butterfly-ff.blogspot.com/
Kiedy pojawi się pod bohaterami min.7 komentarzy dam rozdział 1 :P
Odnośnie tego bloga , powoli zbliżamy się do końca . Blog był planowany na 15-18 rozdziałów i tak też zostanie . Wolicie długie rozdziały i wtedy będzie 15 czy krótsze i będzie 18 ?

AAAAAAAAAAAAAAA !!!
OdpowiedzUsuńO MÒJ BOŻE !
TYLE SŁODYCZY W JEDNYM ROZDZIALE!
ZALICZYŁAM ZGON !
PRZE-SŁODKI !"
AWWWWW ;33..
Ona musi żyć:* on ją kocha, ludzie :D cudowny rodział
OdpowiedzUsuń