niedziela, 4 maja 2014

11.Ona musi żyć.

Uśmiechnął się lekarz ,ale mi nie było do śmiechu w tej sytuacji.Przed oczami cały czas miałem jej twarz.Uśmiech który rozpromieniał jej buźkę,oczy które dawały nadzieję.W jednej sekundzie to straciłem ale teraz mogę to stracić na zawsze. Nie mogłem wciąż zrozumieć dlaczego taki mały punkt znaczy tak
wiele . Czy w moim sercu tkwi jakiś odłamek miłości ? Czy tak miłość nigdy nie zgasła ? Nie mogę jej już kochać , a jednak chyba tak właśnie jest . Wydawało mi się że to tylko kolejna miłość,ale nie potrafiłem bez niej żyć. Jest jak tlen,bez niej duszę się w tym ponurym świecie,ale teraz mogę ją stracić...na zawsze. Schowałem twarz w rękach,od kilku lat pierwszy raz czułem się winny.Poczułem czyjąś dłoń na ramieniu,podniosłem głowę i zobaczyłem pzyjaciela.
-Zależy ci na niej ?
Zacząłem się śmiać ale to był mój przyjaciel i wiedział kiedy udaje a kiedy nie .
-Nie wiem Liam.Nie może mi na niej zależeć,mi na nikim nie zależy . A jednak jest inaczej...dziwnie.
Wyznałem zgodnie z prawdą,naprawdę już nic nie wiedziałem oprócz jednego...ONA MUSI ŻYĆ.
Wtedy sobie coś uświadomiłem .
-Tobie też zależy ?
Chłopak uśmiechnął się pytająco , ale wiedział że i tak mnie nie oszuka więc szybko wyznał prawdę. Skinął twierdząco głową a między nami powstała cisza,ale Liam po chwili dodał.
-Nie chcę niszczyć naszej przyjaźni,chociaż czasami mam ochotę ci przywalić za to co jej zrobiłeś. Chłopak szturchnął mnie w bok.To nie było takie łatwe jak się wydawało.
Kilka dni później ###
Black była dalej ie przytomna,jak codziennie poszedłem do niej do szpitala.Wszedłem do sali w której leżała,usiadłem na skraju łóżka i wpatrywałem się w jej twarz.Tak bardzo chciałem żeby się obudziła ...czy to tak wiele ?!
LILY ^^
Piętnastolatka biegła ulicą nie zwarzając na pędzący w jej stronę samochód.
Nagle upadła,podniosła się i ujrzała przed sobą na oko trzydziestoletniego mężczyznę.
-Dziękuję.
Szepnęła speszona dziewczyna,wiedziała,że musi mu jakoś podziękować tylko jak ?
-Nie dziękuj,powiecmy że wisisz mi przysługę.
Dziewczyna skinęła twierdząco głową a nieznajomy bohater zniknął za zakrętem.
***
Otworzyłam oczy w głowie mi się kręciło.Gdzie ja jestem ?
Na skraju łóżka siedział Zayn.
-Za...Zayn gdzie ja jestem ?
Ledwo co wydukałam,chłopak ścisnął moją rękę.Powieki znów stawały się ciężkie.
-Lily nie odchodź .
Słyszałam błaganie Zayn'a.
-Nie mogę tego powstrzymać.
Próbowałam z całych sił ale na nic.Znowu odleciałam.
Zayn ^^
Lily zamknęła oczy a aparatura zaczęła pikać,zawiadomiłem lekarza , który kazał mi wyjść z sali.Wzieli moją księżniczkę i gdzieś pojechali.
-Proszę się przesunąć,musimy ją ratować !
***
Jeden z głównych lekarzy wyszedł z sali,podbiegłem do niego i chwyciłem go za fartuch.
-Czy ona żyje ?!
-Robimy wszystko co w naszej mocy.
Już raz to słyszałem i zawiedli.Nie mogłem stracić kolejną osobę którą kocham
-Jeśli ona umrze,ja zabiję was.
Powiedziałem twardo po czym wypuściłem doktorka.Nie mogłem jej stracić,nie teraz kiedy wiem że ją kocham.
---------------------
I jak ? XD Zapraszam na mojego nowego bloga : http://butterfly-ff.blogspot.com/ 
Kiedy pojawi się pod bohaterami min.7 komentarzy dam rozdział 1 :P 
Odnośnie tego bloga , powoli zbliżamy się do końca . Blog był planowany na 15-18 rozdziałów i tak też zostanie . Wolicie długie rozdziały i wtedy będzie 15 czy krótsze i będzie 18 ?



2 komentarze:

  1. AAAAAAAAAAAAAAA !!!
    O MÒJ BOŻE !
    TYLE SŁODYCZY W JEDNYM ROZDZIALE!
    ZALICZYŁAM ZGON !
    PRZE-SŁODKI !"
    AWWWWW ;33..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ona musi żyć:* on ją kocha, ludzie :D cudowny rodział

    OdpowiedzUsuń