Stałam tam łapiąc powietrze gdy nagle poczułam czyjeś ręce na biodrach już niedługo dowiedziałam się kto był ich właścicielem.
-Gdzie Ci się śpieszy kochanie ?
Wymamrotał mi do ucha , obróciłam się a tu Zayn.Ale przecież Toyota odjechała .Widziałam to ! Liam..ughh.
-Chciałam się przejść,duszno u was.
Fuknęłam po czym obróciłam się na pięcie i podążyłam w kierunku drzwi.Chciałam powędrować do ''swojego'' pokoju ,ale mi to uniemożliwiono.Obróciłam się z pytającym wyrazem twarzy a on tylko wzruszył ramionami.Usiedliśmy na kanapie...żeby nie było pomyłek ja na jednym a on na drugim końcu .
Nikt się nie odzywał trwała cisza,tak ta niesforna cisza .
-Więc co robiłaś po naszym rozstaniu ?
Uniosłam obie brwi do góry,czyżby pana Malika to interesowało ?Nie miałam zamiaru powiedzieć mu że stałam się wrakiem człowieka,płakałam dniem i nocą.Przestałam chodzić na imprezy,całymi dniami siedziałam w domu i myślałam,,Gdyby nie ja''.Nie chciałam żeby myślał że jestem słaba.Zdziwiło mnie to pytanie,ale po dość długim zastanowieniu odpowiedziałam mu ''życzliwie''.
-Emm... no nic,wiesz imprezowałam i robiłam wszystko to co przed naszym rozstaniem a ty ?
Chłopak spojrzał na mnie najwyraźniej zaskoczony moją odpowiedzią . Zaczął się zastanawiać i znowu powstała między nami ta niesforna i przytłaczająca cisza ughh.
-Też nic,a ty wciąż jesteś tą cwaniarą ?
Zaśmiał się.Po jego oczach poznałam,że kłamał co do pierwszych wyrazów.Już miałam mu się odgryźć,ale usłyszałam samochód i wpadłam na lepszy pomysł . Gdy tylko Liam wszedł do środka od razu na niego wyskoczyłam i zaczęłam całować.Kątem oka zauważyłam,że na twarzy Zayna pojawił się grymas a oczy zdradzały,że był zły.Wyszedł z salonu a ja szybko oderwałam się od jego kolegi.Przejechałam palcem po wardzę,uśmiechnęłam się cwaniacko do chłopaka i pozostawiłam go w tymczasowym ,,osłupieniu''.
***
Siedziałam na parapecie oglądając widoki za oknem,gdy usłyszałam wrzaski dobiegające z dołu.Otworzyłam drzwi i postanowiłam przysłuchać się ich rozmowie.
-Masz ją zostawić w spokoju rozumiesz ?!
Bulwersował się Zayn krzycząc na chłopaka.Tam ten...no Liam spojrzał na niego po czym wykrzyczał mu prosto w twarz.
-Podobno was już nic nie łączy?! No chyba,że Zayn nagle chce powrócić do Black ?
Dziewiętnastolatek już mocno wkurzony krzyknął bezsilnie .
-Odwal się ode mnie !
Chwycił paczkę papierosów i wyszedł z domu trzaskając drzwiami.Cała ta sytuacja wydawała mi się dziwna.
Usłyszałam,że ktoś zmierza w moją stronę szybko zaszyłam się w głebi pokoju i udawałam że o niczym nie wiem.
-Lily.
Usłyszałam delikatny głos Liama,wszedł do pokoju
i usiadło obok mnie.Przez dłuższą chwilę patrzył na mnie aż w końcu się odezwał.
-Chodź jedziemy gdzieś,Zayn kazał cię zawołać.
Zeszłam z nim na dół gdzie czekał Zayn,chwycił mnie za rękę dość delikatnie a po moim ciele rozlało się przyjemne uczucie . Wsiedliśmy do jego czarnej Toyoty i ruszyliśmy jak mi się wydaje na Londyńskie przedmieście.Atmosfera która panowała w drodze do nie wiadomo gdzie była dość napięta.Zayn i Liam cały czas zarkali na siebie posyłając sobie mordercze spojrzenia.Nikt nie pisnął ani słowem. Tak w ogóle to gdzie my jedziemy ?
Cudowne :3 życzę weny :*
OdpowiedzUsuń*.* Świetny. I jeszcze ta reakcja Zayna! Wow coś pieknego
OdpowiedzUsuńGenialne:D tylko strasznie krótkie :( no nic, czekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńOpowiadanie bardzo mnie zaciekawiło, tylko rozdziały trochę za krótkie moim zdaniem, ale może to moje mało ważne spostrzeżenie. ;D
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój styl pisania i dzięki temu zostaję tu na dłużej i będę wpadała kiedy tylko będę miała czas. ;*
Pozdrawiam i czekam na next. :*
spontanicznie-o-1d.blogspot.com